Wiem…wiem…brzmi to zagadkowo, dziwnie, i nie każdy rozumie o co w tym chodzi….
i powiem szczerze, że trudno jest to wytłumaczyć osobom, które nie medytują, nie wyostrzyli sobie pewnych zmysłów i nawet nie próbowali tego poczuć:-)
Zawsze byłam osobą pełną energii, pomysłów, lubię jak się dzieje, nie mogę usiąść na miejscu zbyt długo, zawsze działa u mnie mechanizm „pomysł – szybka realizacja”. W pewnym momencie mojego życia, kiedy mnie zatrzymała choroba zaczęłam medytować, powolutku, 5 minut dziennie, potem 10 minut, dzisiaj potrafię nawet godzinę siedzieć bez ruchu w medytacji. Po „zatrzymaniu” zaczęłam dostrzegać świat w zupełnie inny sposób. Spokój i cisza stały się moimi ulubionymi momentami w ciągu dnia. Osoby chore na Parkinsona doskonale zdają sobie sprawę, że to jest bardzo trudne do osiągnięcia. Ale możliwe! W ciszy można dopiero odkryć siebie, swoje myśli, odczucia, poczuć w ciele swój oddech, naprawdę nie miałam pojęcia jakie może być przyjemne, relaksujące i odkrywcze. W swoich medytacjach zaczęłam odkrywać moc mojego umysłu, odkryłam pojęcia takie jak świadomość, podświadomość, wyższe ja, intuicję. Zaczęłam zagłębiać ten temat, poznawać nowych ludzi, nowe miejsca, inne sposoby myślenia i odbierania świata. Z całą odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że narodziłam się na nowo. Zaczęłam więcej „czuć, widzieć”. Takie przebłyski miałam od dzieciństwa, ale świat w którym żyłam spowodował, że nie chciałam tego „daru” rozbudowywać, wręcz przeciwnie- zablokowałam na wiele lat.
Dzisiaj po ogromnej pracy jaką włożyłam w zrozumienie, nazwanie i praktykowanie tej umiejętności potrafię czuć i odbierać informacje z wyższych stanów świadomości, czy nawet podświadomości. Komercyjnie nazwane to jest channelingiem, odczytem z Kronik Akaszy, przesłaniem z pola informacyjnego. W kolejnych postach napiszę Wam o co można zapytać, jak dokładnie wygląda taki odczyt u mnie. Podkreślam, że nie moje odczyty nie mają zabarwienia religijnego. Mam ogromny szacunek do wiary, którą każdy człowiek nosi w sobie i uważam, że to jest bardzo osobista sprawa każdego z nas….